Szkolna sytuacja z numerkiem jeden. Pewnego ranka, gdy szedł sobie uczeń wraz z grupką uczniów do szkoły ochlapał ich samochód. Była to prawie zima, czyli jesień w czystej swojej odsłonie. Dwóch chłopaków i jedna dziewczyna zostali zmoczeni na spodniach, niestety traf tak chciał, że wprost na kroczu. Wszyscy troje chcąc nie chcąc nie mogli wrócić się do domów, aby się przebrać ponieważ mieszkali troszkę za daleko. Każdy z nich nie miał wyboru, musiał iść do szkoły w stanie takim jakim się znajdował, czyli z mokrymi portkami. Wchodzą sobie uczniowie do klasy. Tam stoi pani profesor, XYZ z maturalnym wykształceniem plus udawanym potwierdzeniem zdania studiów fizycznych. Patrząc na uczniów z dziwną pogardą(na tych który właśnie wchodzili, a byli pochlapani brudną wodą) i rzecze: czyście powariowali? Bzykać się w spodniach?! Każdego ucznia zatkało, powiedzieć nic nie zdołał, wtem wyrwał się jeden z klasy i mówi: ale nie można tego robić w spodniach proszę pani. Wtedy chichot na całą szkołę rozszedł się błyskawicznie. Jak się potem okazało samochód należał do pani XYZ, która chcąc czy nie chcąc pochlapała uczniów, potem się z nich nabijając.


meble biurowe - Tomasz Nowakowski - Tanie latanie. - ustka - wypożyczalnia samochodów - dowcipy i kawały - wczasy nad morzem - karnisze - dopłaty - posciel - Gry - Prace magisterskie - życzenia - LODÓWKI - domy gotowe