Nauczyciel kontra uczeń? Czyli kto ma większą władzę? Kto potrafi sprawniej manipulować oraz postawić na swoim? Teoretycznie większą władzę ma nauczyciel. Teoretycznie powinien on cieszyć się władzą absolutną i całkowitym posłuchem. Mimo wszystko nie żyjemy w pięknych czasach i życie nie jest proste, zarówno dla uczniów, którzy są niezwykle niesforni i niefrasobliwi jak i dla nauczycieli, którzy bardzo często nie wytrzymują nerwowo użerania się z gromadą tępych jak nóż nienaostrzony bałwanków, którzy nie dają sobie nic przetłumaczyć. Tak, tylko która z tych stron najczęściej ma racje, oraz wygrywa różnego rodzaju spory? Przypomnę, że teoretycznie nauczyciel. Dlaczego? Ponieważ to on uczy, ma większe wykształcenie, zazwyczaj jest osobą starsza oraz mającą odpowiednie możliwości w stylu: zgłoszę do dyrektora, złożę petycję o wydalenie ze szkoły. Ale w moim mniemaniu to tylko pozory. Tak czy inaczej nauczyciel rozliczany jest z tego jak prowadzi lekcje, ile ma ocen niedostatecznych, ile osób się dobrze sprawuje, dlaczego Ci źli nie, a dlaczego Ci dobrzy nie zgłaszają się na lekcjach. Nauczyciel rozliczany jest z ogromnego szeregu rzeczy, które w wypadku negatywnych opinii, mogą zdyskwalifikować nauczyciela z pełnionej funkcji.


GRY ONLINE - Lodówki electrolux - kartony - Zdjęcia ślubne - odżywki - Meble - program partnerski - yerba - Domeny - opakowania - transport osób warszawa - prepaid phone card - Smycze reklamowe - gry - calivita